O nas
INFORMUJEMY, ŻE Z DNIEM 1 LISTOPADA 2009 JESTEŚMY CZŁONKIEM IZBY WYDAWCÓW PRASY
Według badań PBS DGA znajomość Nowej Wsi Europejskiej wśród czytelników prasy branżowej o tematyce rolniczej wynosi 4%. Dlaczego tworzymy pismo o wsi i prowincji? Dlatego, że tam właśnie widzimy potencjał i wielką szansę na rozwój gospodarczy i kulturalny kraju, na ciekawe i godne życie, szczęście i samorealizację milionów Polaków.Zdajemy sobie sprawę z ogromu problemów związanych z przemianami na wsi. Wiemy, że sukcesy nie pojawiają się z dnia na dzień – i to tyle z braku odpowiednich funduszy ile z powodu głęboko zakorzenionych w większości z nas stereotypów myślenia o prowincji.Już dzisiaj jednak w relacjach naszych dziennikarzy i współpracowników pokazujemy, że machina przemian ruszyła. Chcemy, by nasza „Nowa Wieś Europejska” miała w nich swój aktywny udział. Do kogo adresujemy „Nową Wieś Europejską”? Do wszystkich myślących ludzi, którzy nie są obojętni na zachodzące w naszym kraju procesy. Do tych, których wizja przemian napawa niepokojem, jak i do tych, którzy wiążą z nimi wielkie nadzieje. Do tych, którzy żyją z pracy na roli, jak i do tych, dla których wieś jest miejscem pracy, zamieszkania i odpoczynku. Do władz i działaczy samorządowych, nauczycieli, lekarzy, biznesmenów, społeczników, pasjonatów, ludzi kultury – do wszystkich związanych ze swoimi małymi ojczyznami i gotowych angażować się w ich rozwój.Liczymy też na czytelników z dużych aglomeracji miejskich, na ludzi, którzy w nowych czasach szukają dla siebie nowych możliwości realizowania życiowych ambicji. O czym piszemy? Wieś i prowincja to niezwykłe bogactwo tematów wartych poruszenia, lecz rzadko obecnych w mediach. Zarówno sukcesy jak i porażki znajdują tutaj odbicie w wyglądzie domów, gospodarstw, jakości drogi.Z drugiej strony mniej razi tu wszechogarniająca pogoń za pieniądzem, zatracanie sensu życia, ucieczka od tradycyjnych wartości, rozpad rodziny, patologie towarzyszące wielkomiejskiej cywilizacji.Może więc to nie miasto dla wsi, ale wieś dla miasta jest szansą na godne życie?Jakkolwiek lata upłyną, nim to przeświadczenie stanie się powszechne, już dziś obserwujemy przykłady postępującej ewolucji w myśleniu o prowincji.Zawdzięczamy to elitom. Przedsiębiorcy, artyści, ludzie nauki i kultury – prezentują swoje domy na wsi, szczycą się ucieczką z miejskich mrowisk, chwalą atmosferę spokojnego normalnego życia w kontakcie z naturą.Właśnie na prowincji – tej nowej – jest szansa na zachowanie indywidualności, na pielęgnowanie różnorodności nie tylko dla elit. Może to być gospodarstwo, w którym hoduje się dżdżownice lub strusie. Także zespół gospodarstw ekologicznych lub agroturystycznych w małym mieście, gdzie lokalny jarmark, obyczaj, tradycje przyciągną gości (a więc zarobku dla pensjonatów, handlu, pamiątkarstwa, itp.) – może być turystyczne i kulturalne „eldorado”. Mogłyby powstawać szkoły – prywatne, ekskluzywne, z internatami. Nie brak takich w Europie Zachodniej, gdzie doceniają urok prowincji.To wszystko już się zaczęło! Są na prowincji świetne lokale, gospodarstwa ekologiczne i agroturystyczne, coraz bardziej liczące się imprezy, ciekawi ludzie, prężne gminy! Na tym nowym tle stare tradycje prezentują się piękniej, są doceniane i podziwiane. To tylko początek – bo możliwości jest więcej. Bo właśnie na prowincji a nie w tłoku metropolii jest czas i miejsce na wszystko – tę szansę chcemy pokazywać i pomóc wykorzystać.
